Język w Internecie

0
11

Umrzeć z angielskiego? Dlaczego Internet jest właściwie wielojęzyczny

Nazywa się to efektem Gutenberga. Kiedy maszyny typu Mobile Type rozpoczęły masową produkcję stron, krytycy byli oburzeni. Twierdzili, że za tymi mediami stoi sam diabeł. Mówili, że psuje społeczeństwo. Potem pojawił się telegraf. Potem radio. Potem telewizja. Za każdym razem, gdy pojawia się nowy rodzaj komunikacji, ktoś krzyczy, że cywilizacja się kończy, a języki wymierają.

Teraz mamy Internet. Zgodnie z oczekiwaniami, prorocy końca świata powrócili. Twierdzą, że Internet niszczy moralność. Co gorsza, mówią, że psuje nasz język.

Ale historia języka opowiada inną historię. Zmiana języka nie jest chorobą. Jest to cecha żywej wspólnoty językowej. Lingwiści się nie martwią. Oni patrzą. Ciekawy, entuzjastyczny.

Język Internetu

Kiedy pytasz, jakiego języka używa się w Internecie, najprostszą odpowiedzią jest angielski. Pochodzi z Ameryki. Wartość domyślna to angielski. Instalacja wodociągowa. Podstawowy kod.

Ale mapa się zmienia.

W miarę rozprzestrzeniania się Internetu na całym świecie języki inne niż angielski wypełniają przestrzeń, wypierając angielski. Google, największa wyszukiwarka na świecie, oferuje obecnie usługi w 82 różnych językach. To ogromna infrastruktura, której kilkadziesiąt lat temu nie było nawet na radarze cyfrowym.

Nadal dominuje język angielski. Nie zrozum mnie źle. Wciąż mistrzem wagi ciężkiej. Ale tendencje historyczne są faktem niepodważalnym. Monopole się rozpadają.

Liczby nie kłamią

Spójrzmy na dane. Robią wrażenie.

W 1997 r. sieć WWW była nadal klubem dla osób anglojęzycznych. Ponad 80% treści było w języku angielskim. Jeśli nie znasz angielskiego, błąkasz się po krawędziach.

Przejdźmy szybko do dzisiaj. Krajobraz się rozdzielił.

Obecnie jedynie 56,4% stron internetowych jest w języku angielskim. W ciągu niecałych 30 lat udział ten spadł o prawie jedną trzecią. To wciąż większość. Ale to jest malejąca większość.

Kto zajmuje te wysokości?

Angielski nie tylko traci grunt pod nogami. Zostaje wypchnięty z podium.

Drugie miejsce zajął Niemiec. Jego udział w treściach online wynosi 7,7%. To może wydawać się małe. Ale w świecie miliardów stron jest to równoznaczne z milionami zasobów.

Po języku niemieckim hierarchia staje się płaska.

  • Trzecie miejsce zajmują Francuzi z udziałem 5,6 proc.
  • Japoński wynosi 4,9%.
  • Na drugim miejscu znajduje się język hiszpański z 3%.

To coś więcej niż tylko liczby. Reprezentują miliony użytkowników. Deweloperzy. Twórcy. Czytelnicy. Internet nie jest już jednojęzycznym produktem Doliny Krzemowej. To mieszanina. Chaotyczny, żywy, wielojęzyczny potwór.

Dlaczego jest to dla Ciebie ważne

Aby zrozumieć te zmiany, nie trzeba mieć dyplomu z lingwistyki. Sieć dostosowuje się do nas. Nie odwrotnie.

Przez lata Internet wydawał się obcym krajem. Aby się po nim poruszać, potrzebny jest tłumacz w głowie. Treść jest w Twoim języku. Mamy treści napisane w Twoim języku. Albo przynajmniej w języku, który możesz zrozumieć.

To nie koniec języka angielskiego. Na tym polega dywersyfikacja cyfrowego świata. Galaktyka Gutenberga stała się Babilonem przeglądarek. To nie jest kryzys. Ten

попередня статтяDlaczego bezpieczeństwo smartfonów jest ważne i jaka jest przyszłość urządzeń mobilnych
наступна статтяToken Ring i Ethernet: logika tradycyjnych prędkości sieci