Dlaczego trolle internetowe to nie tylko anonimowi tchórze: psychologia destrukcyjnego zachowania

0
10

„Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż zniszczenie czegoś pięknego i czystego”.

Ten cytat, często błędnie przypisywany anonimowym haktywistom lub ruchowi Anonymous, oddaje główną siłę napędową trollingu internetowego. Lubimy myśleć o trollach jako o zwykłych ludziach, którzy tracą hamulce za ekranem komputera. To wygodna wymówka. Jednak badanie z 2014 roku opublikowane w czasopiśmie Personality and Individual Differences zatytułowane „Trolle Just Want to Have Fun” sugeruje, że ten pomysł jest błędny.

Trolling to nie tylko brak samokontroli. Jest to szczególna cecha osobowości.

Czym trolling różni się od nękania i hejtowania?

Słowo „trolling” zostało przywłaszczone przez media. Jest to obecnie zbiorcze określenie wszelkiej cyfrowej niegrzeczności.

Studenci obrażający profesorów na forach? To jest płonące (płonące). To jest histeria w Internecie.

Osoba publikująca na Twitterze groźby śmierci lub gwałtu wobec osób publicznych? Jest to cyberstalking (nękanie w Internecie). To jest dorosła wersja cyberprzemocy.

„Troll starej szkoły”, jak sam siebie opisuje, powiedział Vice.com, że groźby gwałtu na Twitterze nie są trollingiem. To są po prostu groźby gwałtu.

Rozróżnienie ma znaczenie. Trolle nie chcą siać terroru. Chcą zakłócić porządek.

Ich celem jest wywołanie niezgody. Chcą zakłócić poważne dyskusje. To złośliwi dowcipnisie szukający zabawy.

To zachowanie doprowadziło do zablokowania przez Popular Science komentarzy pod swoimi artykułami w 2013 r. Doprowadziło to również do tego, że jeden z trolli przekonał kobietę na Facebooku, aby spuściła powietrze z opon w celu „zresetowania przepływu mocy”, a następnie poinstruowała mechanika, aby zainstalował więcej gigawatów.

W 2011 roku najgorszy troll napisał na Facebooku hołd dla 14-letniej dziewczynki: „Pomóż mamie, gorąco jest w piekle”. To był Dzień Matki.

Większość ekspertów jest zgodna co do jednego. Trolle pragną uwagi. Pragną poczucia znaczenia, którego prawdopodobnie brakuje im w prawdziwym życiu. Są jak dzieci w klasie rzucające papierowymi kulkami ze śliną w tylną ławkę.

Dlaczego trolling nasila się z biegiem czasu

Dlaczego stan niektórych użytkowników pogarsza się, im dłużej pozostają w społeczności?

Badanie przeprowadzone w 2015 roku przez doktorów Justina Chena, Cristiana Danicescu-Nicolescu-Micila i Jure Leskovca dotyczyło stylów publikowania postów w internetowych grupach dyskusyjnych. Odkryli, że zachowania trollingowe ewoluują. Jest kontrolowany przez negatywną uwagę.

„Kiedy użytkownicy otrzymują negatywną opinię na temat swoich postów (w formie ocen negatywnych)… dodają więcej treści” – napisała Danicescu-Nicolescu-Micil.

Ten wzór jest przewidywalny. Trolle spędzają więcej czasu w społeczności. Zaczynają zachowywać się gorzej. Ostatecznie moderator ich banuje.

Czy zakaz zmienia ich zachowanie? Mało prawdopodobny.

Doktor Delroy Paulhus, współautor artykułu „Trolle po prostu chcą się bawić”, twierdzi, że trolle mają tendencję do bycia zadowolonymi z siebie. Uważają się za moralnie usprawiedliwionych.

Dr Paul Trappell, kolejny współautor badania, wyjaśnia tę mentalność. Wiele oddanych trolli postrzega swoje działania jako „czyszczenie moralne”.

Wierzą, że przeszywają dumę. Hipokryzja zdemaskowana. Osoby naruszające wartości online są karane.

Nie chodzi tylko o zło dla samego zła. Przynajmniej nie w ich głowach.

Rola anonimowości i tożsamości

Anonimowość przyczynia się do tej złośliwości. Wywołuje deindywiduację.

Jest to chwilowa utrata samoświadomości. Uwalnia człowieka od norm społecznych. To jest podobne do tego, co dzieje się w tłumie.

Wielu przypisuje trolling wyłącznie temu wyzwalającemu efektowi. Jeśli jesteś ukryty, zachowujesz się prowokacyjnie.

Jednak wielu osobom trudno to zaakceptować. Przeciętny człowiek nie lubi denerwować innych. Nawet anonimowo.

Badanie z 2014 roku potwierdziło podejrzenia, że ​​trolle nie są zwykłymi ludźmi.

Mają pewne cechy osobowości. Cechy, które odróżniają je od reszty Internetu.

Psychologia za klawiaturą

Badacze Polhas, Trappell i Bukels nie tylko zgadywali, kto był najgorszym przestępcą. Aby się tego dowiedzieć, przeprowadzono ankietę wśród ponad 1200 użytkowników Internetu. Celem było zidentyfikowanie prawdziwych trolli poprzez zadawanie bezpośrednich pytań. Czy zgadzasz się ze stwierdzeniami typu „Lubię trollować ludzi na forach lub w sekcjach komentarzy na stronach internetowych”? Czy kiedykolwiek miałeś satysfakcję z niszczenia czegoś, co jest piękne i czyste? Czy jako swoje ulubione zajęcie w witrynach z komentarzami wymienili „trolowanie innych użytkowników”?

Odpowiedzi pomogły w ich kategoryzowaniu. Następnie zespół zbadał osobowość. W szczególności zbadali obecność Mrocznej Tetrady. Jest to zbiór cech, które naukowcy bezpośrednio łączą ze znęcaniem się. Zawiera cztery konkretne komponenty:

  • Narcyzm: Patologiczny narcyzm.
  • Psychopatia: Wyraźny brak sumienia i empatii.
  • Makiawelizm: chęć wyrządzania krzywdy innym dla własnego zysku.
  • Sadyzm: Czerpanie prawdziwej przyjemności z bólu innych.

Wyniki były dramatyczne. Prawie każdy troll uzyskał znacznie wyższe wyniki w tych cechach niż nie-trolle. Jedynym wyjątkiem był narcyzm, który nie wykazywał silnej korelacji. A co z sadyzmem? To był główny czynnik. Powiązanie było tak silne, że autorzy nazwali internetowe trolle „typowymi codziennymi sadystami”.

Rola anonimowości

Nie zwalnia to Internetu od winy za wady konstrukcyjne. Anonimowość ma znaczenie. Świetna wartość. Na pytanie, co by się stało, gdyby tożsamość internetowa stała się przejrzysta, Polhas miał jasną ocenę. Uważa, że ​​trolling spadnie o 90 procent.

Czy trolle to po prostu zwykli ludzie, którzy zachowują się niewłaściwie, ponieważ mogą się ukryć? Dane sugerują co innego. Większość tego, co uważa się za trolling, nie jest chwilowym brakiem oceny. Jest to sadystyczne zachowanie podsycane osłoną pseudonimu. Trappell wyjaśnia to w prosty sposób. Większość z nich to po prostu czysta przyjemność z cierpienia innych.

Identyfikacja Ciemnej Tetrady

Chociaż moderacja przez człowieka jest powolna i subiektywna, algorytmy mogą być szybkie i dokładne. Justin Cheng, Cristian Danescu-Nicolescu-Mizilu i Jure Leskovec stworzyli algorytm wykrywania trolli przy wsparciu Google.

System nie potrzebuje tygodni historii. Potrafi zidentyfikować trolla na podstawie zaledwie pięciu wiadomości. Dokładność wynosi 80 procent. To wystarczy, aby zidentyfikować problemy na wczesnym etapie. To przełom w zarządzaniu społecznością. Zamiast czekać, aż nastąpi szkoda, możesz zauważyć pewien wzór, zanim sekcja komentarzy stanie w płomieniach.

Dlaczego to jest ważne?

Zrozumienie tej różnicy zmienia sposób, w jaki się opieramy. Jeśli motywacją trolli jest przede wszystkim sadyzm, a nie zwykła anonimowość, wówczas blokowanie ich nie jest jedynie sposobem na uciszenie głosu. To sposób na pozbawienie ich nagrody. Algorytm pomaga. Usuwa niejasności. Nie musisz się kłócić o intencje. Możesz po prostu podjąć działania.

Algorytm jest jednak tak dobry, jak dane, którymi jest zasilany. Dane pochodzą od osób, które czują się na tyle bezpiecznie, aby przyznać, że zadawanie bólu sprawia im przyjemność. To rzadkość w Internecie. Większość ludzi się ukrywa. Ci sami ludzie to przyznają.

To prowadzi nas do trudnego pytania. Jeśli potrafimy je wykryć z 80% dokładnością, co zrobimy z pozostałymi 20%? Fałszywie pozytywne wyniki. Ludzie, którzy po prostu mają zły dzień i mówią coś ostrego. Powinniśmy

попередня статтяInstalowanie systemu Windows na komputerze Mac za pośrednictwem Boot Camp: sterowniki i konfiguracja