Dlaczego jedna ze szkół w Nowym Jorku korzysta z nauczycieli-robotów

0
8

Sally siedzi przy biurku. Ledwo się porusza, porusza tylko górną częścią ciała. Ona ma oczy i one cię obserwują. Tak wygląda nauczyciel-robot w Salamance w stanie Nowy Jork.

To nie jest scena z science fiction. To jest szkoła letnia.
Szkoła Centralna w Salamance prowadzi pilotażowy projekt z udziałem humanoidalnego nauczyciela ze sztuczną inteligencją. Aby to osiągnąć, nawiązali współpracę z Realbotix, firmą zajmującą się robotyką z siedzibą w Toronto. Testują, czy maszyny naprawdę mogą pomóc dzieciom w nauce pod nieobecność ludzi.

Szczegóły programu pilotażowego robota Optio

Główny kluczowy punkt tego tematu – projekt pilotażowy z udziałem prawdziwych nauczycieli-robotów w Nowym Jorku – dokładnie oddaje istotę eksperymentu.
Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona, niż mogłoby sugerować komunikat prasowy.

Sally jest robotem. Należy do serii M. W jego korpusie działa system Optio AI. Konfiguracja jest ściśle określona: pozostaje w pozycji siedzącej. Wykorzystuje przetwarzanie języka naturalnego do komunikacji z uczniami, odczytywania wyrazu twarzy i przekazywania natychmiastowych informacji zwrotnych.

Ale jest tu ważny niuans. Aby móc pracować z Sally, student musi przedstawić swoją legitymację studencką.
Robot wykorzystuje te dane, aby uzyskać dostęp do spersonalizowanych materiałów edukacyjnych. Zasadniczo jest to cyfrowa szafka na dokumenty z plastikową obudową.
Sztuczna inteligencja jest dostępna przez całą dobę, aby pomóc w odrabianiu zadań domowych, nawet gdy w szkole nie odbywają się zajęcia.
Sally pojawia się tylko w wybranych klasach AI i Robotyki. Cel? Wspierać nauczycieli, a nie ich zastępować. Tak przynajmniej twierdzi firma.

Jak roboty-asystenci wpisują się w edukację STEM

Dlaczego to zrobić teraz?
Salamanca jest częścią ścieżki edukacyjnej Woz ED STEM stworzonej przez Steve’a Wozniaka, współzałożyciela Apple, w celu promowania nauki i technologii.
To stąd pochodzą środki finansowe, a technologię zapewnia Realbotix.

Realbotix to bardzo nieoczekiwany partner dla szkół.
Firma znana wcześniej jako Tokens.com przejęła RealDoll w 2004 roku. RealDoll specjalizowała się w hiperrealistycznych silikonowych towarzyszach, głównie lalkach erotycznych.
W 2024 roku przeszli rebranding. Teraz firma prezentuje realistyczne roboty.
Czy świadomość, że Twoja szkoła współpracuje z producentem lalek erotycznych, zmienia postrzeganie nauczyciela matematyki? Może. Bardziej prawdopodobne.

Andrew Kiegel, dyrektor generalny Realbotix, nazywa to „momentem historycznym”. Mówi, że firma rozwija się poza laboratorium. Wierzy, że humanoidalne roboty wkrótce staną się standardem w edukacji STEM.

„To wdrożenie stanowi krok poza demonstracje laboratoryjne… i ma na celu dostarczenie prawdziwej, ucieleśnionej sztucznej inteligencji”.

Brzmi świetnie. Rzeczywistość to siedzący robot pomagający dzieciom w wakacyjnych zadaniach.

Obawy etyczne i ryzyko dla prywatności uczniów

Używanie sztucznej inteligencji w klasach to pole minowe.
Obrońcy publiczni ostrzegali przed tym od lat. Twierdzą, że technologia może nasilić uprzedzenia i pogłębić nierówności.
Przyjrzyjmy się studentom w Salamance. Ponad jedna trzecia z nich to rdzenni Amerykanie zamieszkujący rezerwat Seneca.
Siedemdziesiąt dziewięć procent uczniów znajduje się w trudnej sytuacji ekonomicznej.

Dzieciom tym często brakuje środków. Krytycy obawiają się, że korepetytorzy-roboci są po prostu tańszymi zamiennikami słabo opłacanych nauczycieli-ludzi.
Czy to jest równość szans? A może są to oszczędności ukryte pod maską innowacji?
Mark Bichler, kurator okręgu, twierdzi, że to pierwsze rozwiązanie.
Mówi, że partnerstwo zapewnia „kontrolowany, równy dostęp”. Twierdzi, że sprzyja to uczeniu się i nie zastępuje ludzkich nauczycieli.

Jednak głównym wyzwaniem pozostają dane.
Spersonalizowane nauczanie wymaga danych osobowych.
Legitymacje studenckie. Historia wydajności. Metryki wyników. Wszystko to jest przechowywane w systemie robota.
Jeśli firma znana jest z intymnych lalek, rodzice powinni zadawać trudne pytania dotyczące prywatności danych.
Istnieją mechanizmy obronne. Zwłaszcza w celach edukacyjnych – mówi Realbotix.

Jednakże.
Flota robotów może się powiększyć tej jesieni.
Pozostają pytania.
Czy to jest przyszłość?
Albo po prostu pierwszy niezręczny krok.

попередня статтяJak bezpiecznie zainstalować publiczną wersję beta iOS 18 na swoim iPhonie