Gmina Walre (Holandia) testuje systemy monitorowania AI. Teraz pod ich cyfrowym nadzorem żyje dziesięć starszych osób.
Władze lokalne próbują rozwiązać ponury problem matematyczny. Zamontowane na suficie czujniki Kepler Vision skanują domy. Nie rejestrują wideo w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Rejestrują ruch. Dane są następnie przekazywane do algorytmu, który decyduje, czy dana osoba upadła, czy po prostu usiadła.
Następnie system powiadamia odpowiednią osobę.
Rodzina otrzymuje ostrzeżenie. Albo służby ratunkowe. Jeśli kochasz technologię, wygląda to na krok w stronę niezależności. Jeśli boisz się, że będziesz stale monitorowany, to koszmar.
„Wszystko zależy od tego, jak spojrzeć na inwigilację: jest to albo ochrona, albo dystopia”.
Fala demograficzna nie interesuje się Twoją opinią. Statystyki holenderskie podają, że do 2040 prawie jedna czwarta populacji kraju będzie w wieku powyżej 65 lat. Infrastruktura opieki nie rozwija się wystarczająco szybko. To nie jest tylko kryzys holenderski. Widzimy to wszędzie. Obecnie w Japonii 30% populacji ma ponad 60 lat. Stany Zjednoczone zmierzają w stronę podobnych liczb. Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje, że do 2050 liczba osób powyżej 60. roku życia na świecie niemal się podwoi.
Ludzie zostaną dłużej w domach. Sam. Bez tradycyjnego wsparcia instytucjonalnego.
To zła wiadomość. Głównie dlatego, że spadanie jest okropne.
Nie tylko sam fakt upadku. Ale także stan po nim. Leżąc na podłodze niezauważony. Godziny zamieniają się w dni. Szanse na wyzdrowienie szybko maleją. Szybkość ma znaczenie. Im szybciej zostaniesz znaleziony, tym większe masz szanse na przeżycie.
Właśnie temu ma służyć obecny program pilotażowy.
Jego realizację zapewniło trzech partnerów: WeConnect (zapewniający dostęp do Internetu), Leefsamen (sieci opieki) oraz region Brainport. Program skierowany jest do grup wysokiego ryzyka. Technologia nie jest tu nowa: Kepler od lat wykorzystuje ją w domach opieki.
Przeniesienie technologii z sali szpitalnej do salonu nie jest aż tak dużą zmianą koncepcyjną.
Ale uczucie jest zupełnie inne. Dziwny.
Wszechwidzące oko w Twoim domu. Czy powinno być bezpiecznie? System według twórców szuka jedynie upadków. Ale fizyka działa inaczej. Jeśli czujnik wykryje, kiedy upadniesz, będzie mógł także zobaczyć, kiedy wstaniesz o 3 nad ranem, aby pójść do toalety. Zauważa, jeśli idziesz wolniej niż zwykle.
Te dane istnieją.
Można je ukryć w raportach. Ale istnieją.
Co się stanie, gdy ta technologia stanie się powszechna? Firmy chcą się rozwijać. A 78-letni mężczyzna po prostu nie chce umrzeć na linoleum. Czy naprawdę zrozumiała formułę zgody na przetwarzanie danych? Co się stanie, jeśli serwery zostaną zhakowane?
To nie są pytania z science fiction. To jest rzeczywistość.
Kepler twierdzi, że jego technologia już śledzi 15 000 seniorów przebywających w placówkach opiekuńczych 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Obiecują bezpieczeństwo i nawiązują do międzynarodowych standardów. Brzmi kojąco.
Dopóki nie zaczną się awarie. Zdarzają się wycieki danych. Zawsze się zdarzają.
Zła technologia? Nie. Jest po prostu zdezorientowana.
Pomyśl o tym. Jeśli mieszkasz sam, z kim się kłócisz? Z dronem szpiegowskim w kącie czy z ciszą, która pojawia się, gdy upadniesz?
To nie jest wybór między prywatnością a inwigilacją.
To wybór pomiędzy kamerą a byciem znalezionym dwa dni po upadku.
Jeśli spojrzeć na sytuację pod tym kątem, czujnik sufitowy nie wygląda już jak Wielki Brat.
Zaczyna przypominać czujnik dymu.
