WIARA USA: Żądania dotyczące Geofence wymagają teraz nakazu

0
29

Sąd Najwyższy położył kres „łowieniu szczęścia” przez FBI. Decyzja została podjęta stosunkiem 6 do 3 na korzyść obywateli. Sędziowie wyznaczyli wyraźną granicę w środowisku cyfrowym.

Policja nie może już po prostu skanować całych dzielnic i zbierać danych o lokalizacji telefonów komórkowych bez nakazu. Nawet jeśli mówimy o miejscu zbrodni. Nawet jeśli sytuacja wydaje się pilna. Sąd Najwyższy nazwał takie wnioski „geofence” i orzekł, że stanowią one zbyt dużą ingerencję w prywatność obywateli.

Decyzja nie była jednomyślna, ale różnica głosów była znacząca. Sędziowie Roberts, Kagan, Sotomayor, Jackson, Kavanaugh i Gorsuch stanęli po stronie obrony prywatności. Ostatni z nich nie podzielał argumentacji prawnej większości, ale zgodził się z ostatecznym werdyktem. Sędziowie, którzy głosowali przeciw, uznali tę decyzję za zbyt rygorystyczną. I rzeczywiście, ich stanowisko było pryncypialne.

W centrum sprawy znajdował się Okello T. Chatri. W 2019 roku został skazany za napad na bank w Wirginii. Brzmi prosto, prawda? Nie bardzo. Śledczym federalnym brakowało tradycyjnych dowodów. Zamiast tego zarzucili „sieć”: wokół banku utworzyli cyfrową geofence na czas trwania przestępstwa. Każdy, kogo telefon został wykryty w okolicy, stawał się potencjalnym podejrzanym. Chatri był na tej liście.

Jego prawnicy uznali, że takie działania są niezgodne z konstytucją. Gromadzenie „danych nadmiernych” narusza czwartą poprawkę, która zabrania nieuzasadnionych przeszukań i konfiskat. Rząd sprzeciwił się. Argumentował, że Chatri nie miał uzasadnionych oczekiwań co do prywatności, ponieważ dobrowolnie udostępnił dane Google i Apple. W końcu korzystałeś z aplikacji. Kliknąłeś „Akceptuję” w warunkach korzystania z usługi. Sprawa została dla prokuratorów zamknięta.

Osoba fizyczna ma uzasadnione oczekiwania co do prywatności… nawet jeśli dane są udostępniane stronom trzecim tylko przez ograniczony czas.

Większość sędziów sformułowała swoją opinię w orzeczeniu napisanym przez sędzię Elenę Kagan. Zasadniczo nakazała państwu uzyskanie nakazu. Nasze telefony śledzą nas cały czas. Co kilka minut. Większość ludzi o tym nie myśli, ale ślad cyfrowy pozostaje. Niezależnie od tego, czy jest chroniony hasłem, czy nie, ten szlak jest prywatny.

Google próbowało wyprzedzić sytuację. Trzy lata temu firma zmieniła politykę i przechowuje dane o lokalizacji bezpośrednio na urządzeniach użytkowników, a nie na swoich serwerach. Było to obejście mające na celu uniknięcie takich komplikacji prawnych. Jeżeli danych nie ma na serwerze firmy, trudniej jest dochodzić ich na drodze sądowej. Ale władze federalne na tym nie poprzestały. Przesłali także prośby do Apple, Microsoft, Snapchat i Uber. Celem nie było jedno konkretne przedsiębiorstwo, ale wszystkie.

Czy naprawdę wyraziłeś zgodę na inwigilację? Być może potrzebowałeś instrukcji krok po kroku dla swojego nawigatora.

Sąd nie wnikał w kwestię, czy konkretny nakaz w sprawie Chatri nie został prawidłowo wykonany. Sprawa została przekazana do Sądu Apelacyjnego w celu wyjaśnienia tych szczegółów. Ale główna zasada pozostała niezmieniona. Twoje dane o lokalizacji należą do Ciebie. Nie dla państwa. Nie można ich także używać do przypadkowego i bezpodstawnego gromadzenia informacji.

Previous articleJBL Tour Pro 3 наконец-то стоят своих денег
Next articleRozszerzenie zabezpieczeń dla systemu Windows 10