Rozszerzenie zabezpieczeń dla systemu Windows 10

0
11

Oddychanie stało się łatwiejsze. Prawdziwa ulga dla każdego, kto nadal korzysta ze swoich komputerów z systemem Windows 10.

Firma Microsoft oficjalnie przesunęła datę końcową programu rozszerzonych aktualizacji zabezpieczeń (ESU) na 14 października 2025 r. Stop. myliłem się. Do 2027. Pierwotnie termin wyznaczono na ten rok – 13 października. Rok później data ta zniknęła.

Stało się to bez fanfar. Microsoft po cichu zredagował post na swoim firmowym blogu, zachowując znacznik czasu z zeszłego roku, aby nie krzyknąć, że zmienili zdanie. Weteran ZDNet, Ed Bott, jako pierwszy zauważył zmiany na prywatnej stronie użytkownika ESU. Posunięcie to było subtelne, ale znaczące.

Na pytanie o przyczyny zmiany terminu firma udzieliła niejasnej odpowiedzi, ograniczając się do standardowych korporacyjnych sformułowań. Twierdzą, że „daje to klientom więcej czasu” na znalezienie odpowiedniego sprzętu przy jednoczesnym zachowaniu poziomu ochrony.

Ochrona jest naprawdę ważna. Bez tych poprawek starsze systemy stają się łatwym celem. Oficjalny cykl życia systemu Windows 10 kończy się w październiku tego roku, co czyni go ostatnią linią obrony przed nowymi zagrożeniami.

Dlaczego opóźnienie nastąpiło teraz? Nie wydaje mi się to wyborem, ale wymuszoną koniecznością. Aktualizacja nie polega tylko na kliknięciu przycisku „Tak”.

Windows 11 ma barierę wejścia. Prawdziwy. Wymaga mocniejszego sprzętu i układu Trusted Platform Module (TPM) lub jego odpowiednika w oprogramowaniu. W przeciwieństwie do Apple, który od początku do końca kontroluje swoje procesory, Microsoft obsługuje dziki i chaotyczny rynek sprzętu. Nie wypuszczają co roku nowych wersji systemów operacyjnych, bo spowodowałoby to chaos na tak zróżnicowanym rynku.

Windows 10 jest na rynku już od pięciu lat. Jednak tysiące użytkowników jest uwięzionych. Niektórzy nie mają pieniędzy na zakup nowego sprzętu. Inni kupili używane systemy, na których fizycznie nie można uruchomić nowej generacji systemu operacyjnego.

A jeśli chodzi o gospodarkę, bądźmy szczerzy. Technologia jest teraz droga.

Centra danych i sztuczna inteligencja pochłaniają moce produkcyjne. BARAN. Przechowywanie Wszystko z rzędu. Nawet Apple zaskoczył wszystkich podwyżką cen w tym tygodniu. Kupno nowego laptopa to teraz obciążenie dla Twojej kieszeni. I prawdopodobnie będzie to kontynuować w przyszłym roku.

Microsoft zostawia więc drzwi uchylone na trochę dłużej.

Jeśli nadal używasz systemu Windows 10 w wersji 22H2, być może zarejestrowałeś się już w programie. Jeśli nie, jest to całkiem proste. Konto Microsoft pomoże. Link w Windows Update wykona całą brudną robotę.

To proste rozwiązanie trudnej zmiany. Ale zadziała tylko wtedy, gdy naprawdę będziesz chciał z niego skorzystać.

Ważne: To rozwiązanie pomaga ułatwić bolesne przejście na nowe systemy w obliczu wyzwań ekonomicznych i rygorystycznych wymagań technicznych Windows 11.

Previous articleWIARA USA: Żądania dotyczące Geofence wymagają teraz nakazu