Jack Dorsey znów to zrobił.
Stworzył coś nowego. I tym razem jego przeciwnikiem była sztuczna inteligencja.
Block, dział fintech firmy Dorsey, wypuścił Buzz. To jest komunikator do rozmów służbowych. Interfejs jest bardzo podobny do Slacka: kanały, wątki, wiadomości prywatne, notatki głosowe, integracja z repozytoriami kodu. Wszystkie podstawowe funkcje są na swoim miejscu.
Ale jest niuans.
Niuans, który ma znaczenie.
W Buzz agenci AI są traktowani jak współpracownicy, a nie tylko narzędzia. To nie są chatboty, którym prosisz o podsumowanie. Są to członkowie zespołu z równymi prawami.
Czym Buzz różni się od Slacka?
Slack jest dla ludzi, GitHub jest dla kodu. Buzz próbuje je połączyć, umieszczając sztuczną inteligencję w centrum doświadczenia.
Platforma integruje modele Anthropic i OpenAI. Agenci ci mają własne profile i poziomy dostępu. Dołączają do kanałów i samodzielnie pracują nad projektami.
„Stworzyliśmy usługę Buzz, aby zmniejszyć naszą zależność od Slacka i GitHuba, a teraz udostępniamy ją, aby każdy mógł zrobić to samo”. – Jacka Dorseya
To jest podstawowa wartość produktu. Dorsey napisał o tym w X, nazywając Buzza „prawdziwą społeczną sztuczną inteligencją”.
Większość nowoczesnych systemów AI jest pasywna. Rozmawiasz z „rozmówcą”, agent wypełnia Twój kanał lub agenci rozmawiają ze sobą, podczas gdy ludzie po prostu patrzą. Buzz odwraca ten schemat: ludzie i agenci pracują razem w tej samej sieci.
Czuję się inaczej.
Decentralizacja i kontrola
Buzz jest projektem typu open source. Jest zdecentralizowany.
Dlaczego to jest ważne? Kontrola.
Jeśli korzystasz ze Slacka, oni są właścicielami Twoich danych. Jeśli zablokują Ci dostęp, pozostaniesz z niczym. Buzz sprzeciwia się temu scenariuszowi. Trudniej jest cenzurować. Jest bardziej odporny na awarie. Użytkownicy mają większy wpływ na sposób korzystania z usługi.
To nie pierwszy projekt Dorseya od czasu opuszczenia Twittera.
Założył Bluesky, uruchomił TBDex, stworzył Bitchat. Wszystkie są zdecentralizowane i działają na zasadzie P2P.
Buzz był pierwszym z nich, w którego rdzeniu wbudowano sztuczną inteligencję. Nie jako dodatek, ale jako kluczową funkcję.
Kto może korzystać z Buzza?
Obecnie jest to wewnętrzne narzędzie blokujące, które zaczęło się rozprzestrzeniać na zewnątrz.
Matt Ross, szef relacji inwestorskich w Block, przetestował platformę. Obserwował agentów współpracujących w czasie rzeczywistym, aby znaleźć rozwiązanie problemu.
Wynik był natychmiast dostępny dla całego zespołu.
„Ten produkt jest teraz dostępny dla każdego… Całkowicie zmieni sposób, w jaki dzielimy się informacjami” – Matt Ross
Ross widzi zmianę w przepływie pracy. Nie trzeba już czekać ani ręcznie delegować zadań. Zadanie zostało wykonane. To powszechne.
Czy usługa jest gotowa dla każdego?
Buzz jest bezpośrednim konkurentem Slacka.
Ale to także oświadczenie woli.
Celem Dorseya jest przełamanie „ogrodów otoczonych murem” i pokazanie, że współpraca człowieka z sztuczną inteligencją jest możliwa w oparciu o otwarty protokół.
Projekt jest na wczesnym etapie.
Funkcjonalnością przypomina ofertę gigantów branży. Różnica polega jednak na filozofii i traktowaniu agentów AI jako równych partnerów.
Zobaczymy, czy przyjmie się to na rynku masowym. Na razie jest to narzędzie, dzięki któremu pracownicy Block mogą zastąpić dotychczasowy zestaw programów.
Ale drzwi są otwarte. Dla każdego, kto chce się przyłączyć i zobaczyć, co się stanie, gdy boty zajmą miejsce przy stole.





















