Gadżet Google oparty na sztucznej inteligencji tylko pogarsza sytuację poprzez „śmieci informacyjne”

0
21

We wtorek Google wprowadziło kolejne narzędzie do tworzenia treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. I gdzie? Na konferencji programistów I/O. To zaskoczyło niewiele osób.

Ogłoszenie odbyło się w Shoreline Amphitheatre w Mountain View w Kalifornii. Gemini Omni dołącza do listy funkcji sztucznej inteligencji opartych na agentach, takich jak Gemini Spark i Universal Cart. Tworzy grafiki. Generuje filmy. Wszystko działa w oparciu o wprowadzone monity tekstowe.

Wszystko wygląda jak bańka, która ma pęknąć. Mamy już zbyt wiele sposobów na fałszowanie rzeczywistości. Nieco wcześniej Google uruchomiło nawet własny generator obrazów Nano Banana 2. OpenAI, Shutterstock, Canva… wszystkie mają teraz funkcję generowania wideo. Dlaczego potrzebujemy tego więcej?

Gemini Omni Flash jest już dostępny. Możesz teraz tworzyć i edytować filmy w aplikacji Gemini lub YouTube Shorts. Obrazy i dźwięk pojawią się później. Na I/O pokazali krótki film w stylu kalajdoskopu (claymation) o tym, jak powstają białka. Może to być przydatne w nauczaniu podstawowych przedmiotów ścisłych pięciolatka. Ale w większości przypadków jest to po prostu paliwo do samochodu. Kolejna łopata w kopalniach śmieci AI.

Ludzie są już zmęczeni

Nastroje w Internecie są ponure. Niedawna ankieta CNET pokazuje, że większość Amerykanów jest zmęczona syntetycznym szumem zatykającym kanały informacyjne. Ponad połowa (51%) chce lepszego etykietowania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Około 20% opowiada się za całkowitym zakazem korzystania z portali społecznościowych. Tylko 11% faktycznie uważa treści za zabawne.

Jednak sztuczna inteligencja nadal przełamuje wszelkie bariery. 94% dorosłych twierdzi, że codziennie widzi zmienione lub fałszywe treści. Tylko 44% potrafi odróżnić rzeczywistość od fałszywej. Przepaść pomiędzy strachem a umiejętnością rozpoznawania kłamstw jest ogromna.

Google próbuje uzyskać wszystko na raz

Podczas I/O firma Google starała się sprawiać wrażenie odpowiedzialnego powiernika. Do aplikacji Gemini dodano Poświadczenia treści. Ta funkcja śledzi, czy treść jest generowana przez kamerę, czy kod AI. Wykrywa również zmiany. Detektor SynthID jest nadal dostępny w celu weryfikacji.

To wygląda na rozwiązanie. Ale przyjrzyj się bliżej.

Google chce zbudować kuźnię i sprzedawać termometry. To paradoks zawarty w wersji demonstracyjnej dla programistów. Z jednej strony promują Gemini Omni i Nano Banana, aby generować nieograniczone media. Z drugiej strony obiecują pomóc Ci prześledzić ich pochodzenie. Wydaje się to ostentacyjne. Firma wciąż próbuje wepchnąć sztuczną inteligencję w każdą aktualizację, każde narzędzie, każdy zakamarek oprogramowania.

Demo dewelopera wydaje się oderwane od rzeczywistości. Konsumenci są sceptyczni. Mniej ufamy sztucznej inteligencji, nawet jeśli pomaga w rzadkich momentach. Nie potrzebujemy kolejnego narzędzia do generowania treści. Potrzebujemy jasności w kwestii prywatności danych. Nie interesują nas planiści przyjęć ani inteligentne okulary, które zamieniają tłumy w postacie z kreskówek. Nasze umysły są dla nas ważne.