Facebook i Twitter: jak dwie platformy na zawsze zmieniły Internet

0
16

Media społecznościowe nie są już tylko hobby. Taka jest infrastruktura współczesnego życia. Codziennie logują się do nich miliardy ludzi. Nie tylko przewijają kanał. Oni tam mieszkają.

Facebook i Twitter znajdują się w centrum tego cyfrowego chaosu. To są giganci. Ci, których znają wszyscy. Platformy te umożliwiły nam nawiązywanie kontaktu ze znajomymi, dzielenie się szalonymi pomysłami i kłótnie z nieznajomymi. Ale jeśli przyjrzysz się bliżej, dzisiejsze Facebook i Twitter w niczym nie przypominają tych sprzed dziesięciu lat. Zmienili się. drastycznie.

Musimy zrozumieć, jak ewoluowały. Dlaczego są ważne? I dokąd jadą? Wszystko zaczyna się od niebieskiego olbrzyma.

Początki Facebooka

Mark Zuckerberg nie stworzył globalnego imperium. Stworzył podręcznik dla studentów. Harvardzie. To wszystko. W 2004 roku wszystko było proste. Profil. Lista znajomych. Ściana dla publikacji.

Rozprzestrzenił się niczym pożar. Najpierw na innych uczelniach. Potem na całym świecie. „Sieć społecznościowa” stała się miejscem prawdziwych kontaktów. To był cyfrowy scrapbooking. Opublikowałaś zdjęcia z zakończenia studiów. Zdjęcia z wakacji. Twoja opinia polityczna.

Algorytm był wtedy prosty. Widziałeś posty od znanych Ci osób. W porządku chronologicznym. Bez skomplikowanego sortowania. Żadnych ukrytych motywów. Tylko twoi przyjaciele.

Potem wszystko się zmieniło. Pojawił się przycisk „Lubię to”. Zamieniła interakcję w grę. Nagle weryfikacja stała się ważna. Polubienia stały się walutą. Platforma nie ograniczała się tylko do połączeń. Chodziło o włączenie. A zaangażowanie pozwoliło Ci dłużej pozostać na stronie. To właśnie wtedy model biznesowy ostatecznie się przyjął. Dane. Ukierunkowana reklama. Darmowy produkt stał się samym produktem.

Facebook nie jest już miejscem, w którym można zobaczyć, co robią Twoi znajomi. Stało się miejscem, w którym pokazywano, co warto kupić. W co wierzyć. Albo czego się bać.

Przejście z kanału chronologicznego na przeglądanie algorytmiczne zmieniło wszystko. Przedkładał oburzenie i zaangażowanie nad znaczenie i prawdę.

Chaotyczna ewolucja Twittera

Twitter poszedł inną drogą. Nie zaczęło się od prawdziwych imion i kolegów z klasy. Zaczęło się od mikroblogowania. Limit znaków wymagał zwięzłości. Wymagało to jasności. Albo chaos.

Jack Dorsey i jego zespół stworzyli narzędzie do aktualizacji statusu. Dzięki integracji z SMS-em stało się to dostępne. Mógłbyś tweetować ze swojego telefonu. Zewsząd. Kiedykolwiek.

Początki Twittera były jak koktajl dla dziennikarzy, celebrytów i aktywistów. To było szybkie. To było surowe. Wiadomości pojawiły się tutaj jako pierwsze. Polityka rozgrywała się w czasie rzeczywistym. Hashtag był czymś więcej niż tylko funkcją. To był ruch.

Ale Twitter również bardziej akceptował anonimowość niż Facebook. Pseudonimy były powszechne. Możesz być kimkolwiek. Albo nikt. To spowodowało niestabilność platformy. Nawet niebezpieczne.

Na platformie powstał bałagan. Farmy botów weszły na czat. Trolle znalazły bezpieczne schronienie. Taśma zamieniła się w generator hałasu. Nie śledziłeś swoich znajomych. Zapisałeś się na pomysły. A pomysły często wchodziły w konflikt.

Kluczowa różnica w projekcie

Dlaczego wydają się tak różne? Wszystko zależy od struktury.

Facebook opiera się na wzajemności. Wysyłasz zaproszenie do znajomych. Akceptują to. Tworzysz błędne koło. Wydaje się bezpieczne. Wydaje się, że jest przefiltrowany. Masz kontrolę nad tym, kto widzi Twoje życie.

Twitter opiera się na transmisji. Zarejestruj się. Nie potrzebujesz pozwolenia. To jest plac publiczny. Jest głośna. Ona

Od akademików po dominację nad światem

Wszystko zaczęło się od projektu w akademiku na Harvardzie w 2004 roku. Założyciele – Mark Zuckerberg, Eduardo Saverin, Andrew McCollum, Dustin Moskowitz i Chris Hughes – stworzyli coś, co nazwali „TheFacebook”. Nie była to jeszcze usługa globalna. Nawet projekt nie do końca wyłonił się ze środowiska uniwersyteckiego. Grupą docelową byli konkretni studenci Harvardu.

Potem pojawiły się pieniądze. W 2005 roku Peter Thiel przekazał firmie 500 000 dolarów. Kapitał ten pozwolił na ekspansję. Do 2006 roku platforma otworzyła swoje podwoje dla innych uniwersytetów. Rok ten przyniósł dwie istotne zmiany. Pojawił się kanał informacyjny. Teraz użytkownicy nie musieli aktywnie szukać aktualizacji; po prostu przewijali kanał. Usługa osiągnęła również poziom międzynarodowy. Hiszpański jest pierwszym językiem innym niż angielski obsługiwanym przez platformę.

Przejście na urządzenia mobilne było nieuniknione. Facebook poczynił znaczne inwestycje w udostępnienie usługi poza przeglądarką komputerową. Aplikacja na iOS została wydana w 2007 roku. Wkrótce pojawiła się wersja na Androida. To nie była tylko funkcja zwiększająca wygodę. To była kwestia przetrwania. Prawdziwy świat przeniósł się do naszych kieszeni. Gdyby Facebook pozostał wyłącznie na komputerach stacjonarnych, umarłby.

W 2012 roku Facebook wszedł na giełdę. Wycena rynkowa firmy osiągnęła 100 miliardów dolarów. Jednak trajektoria wzrostu zmieniła już DNA firmy. Reklama stała się głównym źródłem dochodów.

Jak działa targetowanie reklam na Facebooku

Przesunięcie w stronę przychodów reklamowych nie było przypadkowe. Miało charakter strukturalny. Facebook zaoferował reklamodawcom coś, czego tradycyjne media nie mogły: szczegółowe targetowanie.

Możliwe było drążenie danych demograficznych. Można było kierować reklamy według zainteresowań. Można było nawet celować na podstawie zachowania. Pozwoliło to na precyzyjny marketing, który niektórzy uznali za naruszenie prywatności, a inni uznali za niezwykle przydatny.

Model biznesowy opiera się na danych. Nie tylko to, co publikujesz, ale także to, na co klikasz. Jak długo wpatrujesz się w zdjęcie? Kogo tagujesz? Wszystko to zasila algorytm. Im częściej korzystasz z platformy, tym bardziej spersonalizowane stają się Twoje reklamy. To jest pętla sprzężenia zwrotnego. Użytkownicy otrzymują treść. Reklamodawcy przyciągają uwagę.

Kryzys i adaptacja

W 2015 roku pojawił się Facebook Live. Użytkownicy mogli transmitować na żywo z dowolnego miejsca na świecie. Było to bezpośrednie wyzwanie dla tradycyjnych mediów. Był to także sposób na dłuższe zatrzymanie użytkowników na platformie.

Potem przyszedł rok 2018. Skandal Cambridge Analytica wstrząsnął firmą. Ujawniono wykorzystanie danych osobowych z naruszeniem zasad. Polityka prywatności została poddana analizie. Zaufanie do firmy zostało zachwiane.

Odpowiedź? Dostosowanie.

W 2020 r., podczas pandemii COVID-19, uwaga skupiła się na komunikacji. Pokoje komunikatorów zostały uruchomione. Zezwolono na wideokonferencje dla grup. To nie był Zoom. Była to próba rozwiązania przez Facebooka problemu izolacji nieodłącznie związanego z sieciami społecznościowymi podczas globalnych kwarantann.

W tym samym czasie wprowadzono WhatsApp Business. Usługa ta skierowana była do małych firm. Pomagał firmom komunikować się z klientami. Łączył wiadomości osobiste i handel.

Szybki wzrost liczby użytkowników wymusił ewolucję modelu biznesowego. Reklama nie jest już tylko dodatkiem. Ona jest fundamentem. Wraz ze zmianą technologii zmienia się także sposób, w jaki współdziałamy z platformą. Pozostają pytania dotyczące prywatności. Ale użyteczność usługi pozostaje.

Początki Twittera były nieco trudniejsze. Uruchomiony w 2006 roku serwis twttr autorstwa Jacka Dorseya, Biza Stone’a i Evana Williamsa szybko stał się znany jako Twitter. Podstawowa obietnica platformy była prosta: ludzie będą mogli wysyłać krótkie wiadomości zwane tweetami i dzielić się swoimi przemyśleniami. W ten sposób odbywała się interakcja z subskrybentami.

Zwycięstwo w konferencji SXSW Interactive w 2007 roku było kluczowym czynnikiem rozwoju platformy. Pod koniec tego roku wypuszczono aplikację mobilną. Teraz tweety można wysyłać z dowolnego miejsca. W 2009 roku wartość firmy przekroczyła miliard dolarów. Zadomowiła się wśród gigantów mediów społecznościowych.

Przypomnijmy sobie rok 2010. Dodano funkcję „Tematy zyskujące popularność”. Użytkownicy zaczęli śledzić najpopularniejsze tematy. W tym samym roku zmieniła się strategia reklamowa. Pojawiły się „Promowane tweety”. Spółka dążyła do dywersyfikacji modelu przychodów.

Ścieżka na Twitterze i wartość rynkowa

Dwa lata później, w 2012 roku, Twitter osiągnął 200 milionów użytkowników. Przygotowania do wejścia na giełdę przyspieszyły. W 2014 roku akcje spółki rozpoczęły handel na Giełdzie Papierów Wartościowych w Nowym Jorku. Rozpoczęło się aktywne kupno i sprzedaż akcji.

Innowacje nigdy się nie zatrzymały. W 2015 roku wprowadzono aplikację do udostępniania wideo Vine. W tym samym roku nabyto funkcję wideo na żywo w Periscope. Technologia szybko się rozwinęła, a konkurencja wzrosła.

W 2020 roku rozpoczęła się pandemia Covid-19. Twitter uruchomił Spaces. Było to narzędzie do wideokonferencji podobne do Zoom. Internauci byli zmuszeni pozostać w domach. Czaty audio stały się popularne.

Ewoluowały także podejścia do reklamy i modele przychodów. Dodano nowe produkty, takie jak konta promowane. Reklamodawcom zaoferowano narzędzia analityczne i pomiarowe. Konieczne było lepsze zrozumienie grupy docelowej.

Wiele uwagi poświęcono zagadnieniom prywatności i bezpieczeństwa danych. Platforma starała się stać bezpieczniejsza. Próbowano zmniejszyć obawy użytkowników.

Kluczowe różnice między Facebookiem i Twitterem

Na tym zatrzymam się i zgłębię nieco temat. Facebook i Twitter to różne platformy. Dlaczego się różnią? Ponieważ zostały zaprojektowane do różnych celów. Facebook postawił na pogłębianie połączeń, z kolei Twitter postawił na szybki przepływ informacji.

Format krótkich wiadomości na Twitterze był idealny do natychmiastowych reakcji. Facebook wyróżniał się dłuższymi postami i udostępnianiem zdjęć. Ta różnica ukształtowała również zachowania użytkowników.

Na Twitterze duże znaczenie miała liczba obserwujących. Jednak na Facebooku na pierwszy plan wysunęły się prawdziwe osobistości. Anonimowość była bardziej powszechna na Twitterze. Miało to również wpływ na kulturę dyskusji.

Różnorodne były także podejścia do reklamy

Facebooka i Twittera. Dwóch gigantów globalnej przestrzeni mediów społecznościowych. Umożliwiają użytkownikom komunikację między sobą. Zapewnij platformę do udostępniania treści. Istnieją jednak między nimi znaczne różnice. Różne funkcje. Różne modele biznesowe. Różni odbiorcy.

Obszary zastosowań i odbiorcy docelowi

Facebook skupia się bardziej na kontaktach osobistych. Służy do komunikowania się z przyjaciółmi i rodziną. Tutaj udostępniane są dane osobowe. Śledź zainteresowania. Jest to również preferowane przez firmy. Aby dotrzeć do docelowej grupy odbiorców. Aby usprawnić interakcję z klientem.

Twitter jest na innej płaszczyźnie. Idealny do śledzenia aktualności. Bieżące wydarzenia śledzisz w czasie rzeczywistym. Oglądasz ciągłe dyskusje. Podziel się swoimi pomysłami i przemyśleniami. To narzędzie szczególnie dla dziennikarzy. Także dla polityków. I dla pisarzy. Platforma używana przez profesjonalistów.

Model biznesowy i źródła dochodów

Głównym źródłem dochodów Facebooka są reklamy. Reklamodawcom oferujemy następujące możliwości: targetowanie. Na podstawie cech demograficznych. Według zainteresowań. Przez zachowanie. Możliwość bardziej precyzyjnego targetowania. Firma jest także właścicielem Oculus, firmy zajmującej się wirtualną rzeczywistością. Zwiększa to integrację danych i technologii.

Model przychodów Twittera jest nieco bardziej zróżnicowany. Wykorzystywane są promowane tweety. Konta promowane (konta promowane). Promowane trendy. Są to produkty promocyjne. Ponadto firma generuje przychody poprzez licencjonowanie danych. Dane są również sprzedawane. To inne podejście niż model Facebooka.

Dyskusje na temat reklam i prywatności danych

Facebook zdecydowanie jest w centrum uwagi. Wiele zostało już omówione w kontekście reklamy. Wiele dyskusji odbyło się także w kontekście prywatności danych. Wykorzystuje dane użytkownika do kierowania reklam. Czy to normalne? Skandal Cambridge Analytica wysunął tę kwestię na pierwszy plan. Wystąpił problem nadużycia danych użytkowników. Rozpoczął się przegląd polityki prywatności danych Facebooka.

Twitter również nie uniknął krytyki. Został skrytykowany w kontekście reklamy. Również w kontekście ochrony danych. Twitter utrzymuje jednak politykę, która kładzie większy nacisk na prywatność użytkowników. Dla niektórych użytkowników ta różnica może być czynnikiem decydującym.

„Facebook wykorzystuje dane użytkowników do kierowania reklam. Jednak skandal z Cambridge Analytica wzbudził pytania dotyczące jego polityki prywatności danych.”

Wpływ społeczny i polityczny

Obie platformy są znane ze swoich wpływów społecznych i politycznych. Stanowisko Facebooka budziło w ostatnich latach kontrowersje. Zarzuca się, że promuje rozpowszechnianie fałszywych wiadomości. Istnieje problem oddziaływania na użytkowników treści o charakterze propagandy politycznej. Może to mieć wpływ na procesy demokratyczne.

Twitter często stał się centrum niepokojów politycznych i społecznych. Miejsce, w którym powstają natychmiastowe reakcje. Używany do wyrażania głosu społeczeństwa. Ta rola dodaje mu dynamiki. Ale jednocześnie bardziej ryzykowne.

Media społecznościowe i przyszłość

Co przyniesie przyszłość? Która platforma będzie dominować? Czy zwiększy się prywatność danych? Czy reklama ewoluuje? Szczerze mówiąc, nikt nie wie. Jedyne, czego możesz być pewien. Zmiany będą kontynuowane.

Przejdź w stronę prywatności w mediach społecznościowych

Narracja o przyszłości mediów społecznościowych przesuwa się od czystej nowości do ostrej odpowiedzialności. Przez lata platformy takie jak Facebook i Twitter zdominowały, stawiając na pierwszym miejscu kontakt międzyludzki. Ta era się kończy. Niepewność nie dotyczy tylko tego, która nowa aplikacja będzie popularna; pytanie brzmi, czy sieci te przetrwają opór spowodowany wadą ich modeli biznesowych.

Krytycy twierdzą, że interakcja cyfrowa osłabiła rzeczywiste powiązania społeczne. Argument jest prosty: przewijanie kanału zastępuje komunikację na żywo. Potwierdzają to statystyki dotyczące izolacji. Zwolennicy technologii zaprzeczają, że narzędzia te pokonują bariery geograficzne, które w przeciwnym razie oddzielałyby ludzi. Obie strony mają rację. Technologia działa. Problemem są skutki uboczne.

„Firmy zajmujące się mediami społecznościowymi w końcu zaczynają postrzegać dane użytkowników jako obciążenie, a nie atut”.

Ewolucja technologiczna przyspiesza. Rzeczywistość rozszerzona (AR) i rzeczywistość wirtualna (VR) nie są już tylko przynętą na kliknięcia. Reprezentują kolejny poziom interfejsu interakcji społecznych. Sztuczna inteligencja już dyktuje, co widzisz, kształtując dyskurs, zanim w ogóle cokolwiek klikniesz. Nie są to odległe pojęcia. Właśnie się integrują.

Dlatego żądanie przejrzystości nie dotyczy tylko PR. To kwestia przetrwania. Główne platformy zaczęły wdrażać bardziej rygorystyczne protokoły ochrony danych. Jest to bezpośrednia reakcja na presję regulacyjną i zmęczenie użytkownika. Celem jest przywrócenie zaufania nadszarpniętego przez lata niekontrolowanego gromadzenia danych.

AI jako nowy kontroler

Zapobieganie rozprzestrzenianiu się szkodliwych treści poleganych na ludzkich moderatorach. To nie jest zrównoważone. Objętość jest za duża. Rozwiązaniem jest automatyczna moderacja treści oparta na sztucznej inteligencji. Systemy te skanują treści na dużą skalę pod kątem wzorców, mowy nienawiści i dezinformacji. To nie jest idealne. Nadal istnieją fałszywe alarmy. Ale alternatywa – ręczne przeglądanie miliardów codziennych postów – nie jest możliwa.

Firmy obstawiają, że nadzór algorytmiczny stworzy bezpieczniejsze środowisko. To, czy faktycznie sprawia to, że użytkownicy czują się bezpieczniej, to inna sprawa. Technolodzy stąpają po cienkim lodzie. Jeśli usunie się zbyt mało treści, spotkają się z odrzuceniem za pozwolenie na wyrządzanie krzywdy. Jeśli usuniesz za dużo, zostaną oskarżeni o cenzurę.

Od tej równowagi zależy przyszłość tych platform. Czy będziemy świadkami bardziej fragmentarycznego internetu? A może duzi gracze skonsolidują kontrolę w ramach bardziej rygorystycznych i przejrzystych zasad? Technologia będzie nadal ewoluować. AR prawdopodobnie zatrze granicę pomiędzy obecnością fizyczną i cyfrową. Sztuczna inteligencja stanie się bardziej przewidywalna. Ale główna funkcja pozostaje ta sama: ułatwianie komunikacji.

Pytanie nie brzmi, czy media społecznościowe się zmienią. Pytanie brzmi, jaką kontrolę użytkownicy będą mieli nad tymi zmianami. Tworzone są narzędzia umożliwiające bezpieczniejsze i bardziej przejrzyste interakcje. Czas pokaże, czy ludzie przyjdą do nich na polowanie, czy uciekną do zaszyfrowanych sieci niszowych. Rozbieżność między obietnicami platformy a doświadczeniem użytkownika to prawdziwe pole bitwy.

Opowiadając o historii Marka Zuckerberga, trzeba zrozumieć konflikt pomiędzy obydwoma gigantami. Nietrudno udzielić jasnej odpowiedzi na pytanie, jaka jest główna różnica między Facebookiem a Twitterem. Jedna platforma przeznaczona jest do kontaktów osobistych, druga do przepływu informacji ogólnych.

Facebook służy przede wszystkim do zarządzania Twoimi kontaktami osobistymi, komunikowania się ze znajomymi i rodziną, śledzenia zainteresowań i przeglądania reklam. Twitter natomiast służy do śledzenia aktualności, monitorowania bieżących wydarzeń i dyskusji, wymiany pomysłów i myśli oraz interakcji z obserwującymi.

Daty założenia i założyciele: kto zaczął i kiedy?

Daty mogą czasami być mylące. Która platforma jest starsza?

Facebook został założony przez Marka Zuckerberga w 2004 roku. Twitter został założony przez Jacka Dorseya, Biza Stone’a i Evana Williamsa w 2006 roku. Między nimi jest różnica dwóch lat. Ta dwuletnia różnica wpłynęła na dojrzewanie produktu i kształtowanie się zachowań użytkowników.

Modele biznesowe: jak działają reklamy i sprzedaż danych?

Główny cel obu platform jest taki sam: zarabianie pieniędzy. Ale metody są różne.

Głównym źródłem dochodów Facebooka są reklamy. Facebook umożliwia reklamodawcom bardziej precyzyjne targetowanie, oferując opcje reklamowe oparte na danych demograficznych, zainteresowaniach i zachowaniach docelowych odbiorców. To pokazuje, jak głęboko analizowane są dane użytkowników.

Twitter generuje przychody, oferując produkty reklamowe, takie jak promowane tweety, promowane konta i promowane trendy. Ponadto Twitter zarabia na licencjonowaniu danych i ich sprzedaży. Sprzedaż danych jest atrakcyjna dla instytucji finansowych i firm badawczych.

„Facebook umożliwia reklamodawcom bardziej precyzyjne targetowanie, oferując opcje reklamowe oparte na danych demograficznych, zainteresowaniach i zachowaniach docelowych odbiorców”.

Wpływ społeczny i polityczny: gdzie i dlaczego platformy są krytykowane?

Propaganda polityczna i fałszywe wiadomości to nie tylko problem platform. Obie platformy spotykają się jednak z podobnymi oskarżeniami.

Zarówno Facebook, jak i Twitter są również znane ze swoich wpływów społecznych i politycznych. W ostatnich latach Facebook był krytykowany za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości i narażanie użytkowników na treści o charakterze propagandy politycznej. Twitter był również krytykowany za rozpowszechnianie wprowadzających w błąd informacji przez boty i fałszywe konta.

Która platforma ma większy wpływ? Na to pytanie nie ma jasnej odpowiedzi. Jednak zdolność Facebooka do dotarcia do mas i szybkość, z jaką wiadomości rozprzestrzeniają się na Twitterze, sprawiają, że obie platformy stanowią potęgę w debacie politycznej.

попередня статтяJak alfabet Morse’a zrewolucjonizował wczesną komunikację
наступна статтяDlaczego WPA stało się niezbędnym tymczasowym rozwiązaniem zapewniającym bezpieczeństwo Wi-Fi