Premiera Robotaxi Tesli w Austin: spojrzenie od środka

0
22

Tesla rozpoczęła eksploatację w pełni autonomicznych pojazdów w Austin w Teksasie, bez widocznych ludzkich kierowców w pojazdach. Dyrektor generalny Elon Musk ogłosił premierę w czwartek, mówiąc: „W samochodzie nie ma monitora bezpieczeństwa”. Rzeczywistość może być jednak bardziej złożona, niż sugeruje to jego oświadczenie.

Zarzut „braku nadzoru”

Oficjalne konto Tesli na X opisało usługę jako „całkowicie pozbawioną nadzoru”, co sugeruje brak jakiegokolwiek nadzoru ze strony człowieka. Jednak materiał filmowy opublikowany przez entuzjastę Tesli, Joe Tegtmeyera, pokazuje, że podczas jazd testowych za autonomicznym Robotaxi podąża czarna Tesla Model Y. Tegtmeyer sugeruje, że w tym „pojeździe pościgowym” mógłby znajdować się personel gotowy do interwencji, jeśli Robotaxi będzie miał problemy.

Kontrola bezpieczeństwa czy weryfikacja?

Ani Musk, ani Tesla nie określili celu ścigającego pojazdu. Ta dwuznaczność rodzi pytania o prawdziwy poziom autonomii. Czy Tesla po prostu przenosi elementy sterujące bezpieczeństwa do pobliskiego samochodu, skutecznie ograniczając interwencję człowieka, jednocześnie unikając widoczności kierowcy? A może pojazd ścigający służy tylko do sprawdzania danych? Brak przejrzystości uniemożliwia weryfikację twierdzenia o „w pełni autonomicznym” działaniu.

Kontekst: Tesla kontra Waymo

Premiera następuje w momencie, gdy Tesla przyspiesza swój postęp w kierunku pełnej autonomii pomimo ciągłej krytyki dotyczącej przeszkód w zakresie bezpieczeństwa i przepisów. Tymczasem Waymo, główny konkurent Tesli, zapewnia już w pełni autonomiczne przejazdy w sześciu amerykańskich miastach, w tym w Miami. Podejście Waymo było wolniejsze, ale bardziej przemyślane i kładło nacisk na sprawdzone bezpieczeństwo przed wdrożeniem na dużą skalę.

Co to oznacza?

Uruchomienie przez Teslę Robotaxi w Austin może być strategicznym posunięciem mającym na celu wykazanie postępu technologicznego przy jednoczesnym uniknięciu niejasności regulacyjnych. Jeżeli w ścigającym pojeździe rzeczywiście znajdują się monitory bezpieczeństwa, twierdzenie Muska o „braku monitora bezpieczeństwa” jest technicznie poprawne, ale wprowadza w błąd. Sytuacja ta podkreśla ciągłą walkę branży o zrównoważenie innowacji i bezpieczeństwa publicznego.

Nie jest jasne, czy Tesla będzie w końcu w stanie obsługiwać prawdziwie autonomicznego Robotaxi bez nadzoru. Na tym etapie wprowadzenie na rynek może być raczej chwytem marketingowym niż prawdziwym skokiem w technologii autonomicznej.