Oczekiwania nagrodzone
Były za drogie. Wszyscy bez wyjątku. Na początku tego roku, zaraz po targach CES 2026, firma JBL wypuściła pięć nowych modeli słuchawek z otwartym tyłem i nie tylko ja uważam, że ich ceny były zbyt wysokie. Więc czekałem. Minęły dwa miesiące, ceny pozostały takie same. A potem, w Dzień Pamięci (25 maja), w końcu ustąpili.
Cena Sense Lite spadła o 30 dolarów.
Obecnie można je kupić na Amazonie za 119,99 dolarów. To dwadzieścia procent zniżki od zalecanej ceny i obecnie absolutnego minimum dla tych słuchawek. Najlepsza cena w historii.
Co dokładnie kupujesz?
To nie są wysokiej klasy Sense Pro. I wcale tego nie udają. Będący częścią serii OpenSound firmy JBL, Sense Lite oferuje uproszczone funkcje w niższej cenie. Rezygnujesz z niektórych zaawansowanych bajerów i gwizdków, ale nadal utrzymujesz otwarte ucho. Dźwięk przenika do wnętrza, a otaczający świat nie staje się głuchy.
Adaptacyjny wzmacniacz basowy ukryty jest w plastikowej obudowie. Za jakość komunikacji odpowiadają cztery mikrofony. Możesz dostosować dźwięk za pomocą dziesięciopasmowego korektora i niestandardowych przycisków dotykowych. Bateria? Osiem godzin pracy z samych słuchawek. Kolejne dwadzieścia cztery godziny od etui ładującego. Niezłe wskaźniki.
„Wysoka jakość dźwięku bez blokowania kanału słuchowego.” To jest ich obietnica.
Moje zaufanie do marki
Modelu Lite jeszcze nie nosiłem. Jeszcze nie. Ale JBL nie zawiedzie Cię tak łatwo.
Nadal używam słuchawek JBL Endurance Peak z klipsami. Kupiłem je kilka lat temu. Przetrwały moje treningi, dojazdy i ogólne zaniedbania. Głośniki klipsowe? Żywy też. Odwróć serię? Prawie niezniszczalne, chyba że wrzucisz je do wody, co też kiedyś zrobiłem. Jakość wykonania jest doskonała.
Po co całkowicie zatykać uszy? Pozwól, aby powietrze krążyło.
120 dolarów za wytrzymałe słuchawki z otwartym tyłem i dobrym basem to uczciwy kompromis. Co więcej, wszyscy pozostali konkurenci w dalszym ciągu podnoszą ceny. Ten wzór maleje.
Sam decydujesz, czy rabat jest wystarczająco duży. Dla mnie zdecydowanie tak.





















